Październikowy wyjazd integracyjny klas 1a/1, 1b i 1e do Kazimierza Dolnego i Lublina, choć w programie miał zwiedzanie obu miast oraz przejście Korzeniowym Dołem i grę miejską w Lublinie, tak naprawdę był dla uczniów liceum Bolesława Prusa podróżą śladami Patrona.

Aleksander Głowacki był w Kazimierzu Dolnym dwa razy. Pokonanie głębokiego, lessowego wąwozu, było tak samo trudne dla Pisarza jak i dla klas 1b i 1a/1. On musiał zmierzyć się z agorafobią a my z deszczem i błotem.

Gra miejska w Lublinie zaczynała się w Ogrodzie Saskim i prowadziła ulicą Krakowskie Przedmieście do Placu Litewskiego i Bramy Krakowskiej, obok katedry i ulicą Podwale do Zamku Lubelskiego. Zaaferowani wykonywaniem zadań gry uczniowie przemierzali drogi, którymi w młodości chodził Aleksander Głowacki. Tu mieszkali wychowujący go wujostwo Olszewscy, tu w szpitalu wiele lat przebywał jego brat Leon. Aleksander uczył się niedaleko katedry, a przy ul. Podwale 6 wielokrotnie mijał sklep Jana Mincla (w „Lalce” przeniesiony do Warszawy). Za udział w powstaniu styczniowym przez dwa miesiące więziony był na Zamku Lubelskim oraz w Koszarach Świętokrzyskich (przechodziliśmy obok gmachu KUL–u przy ul. Racławickiej).

Niedaleko Zamku Lubelskiego widzieliśmy Latarnię Pamięci – ocalała po zniszczeniu dzielnicy żydowskiej – przypomina Nieobecnych.